Milej patrzyć, gdy dziewka na koniu harcuje, niż kiedy gonionego z goleńcem tańcuje

Marcin Bielski

Przedmowa białychgłów do mężczyzn

I cóż się z nas śmiejecie Panowie z brodami,
Zaż nam Bóg wiele nie dał swych darów przed wami?
Przypatrzcie się nam dobrze, w tak gładkiej urodzie,
Gdy zima na weselu a Maja w ogrodzie:
Rzecz gładka, płeć subtelna, wdzięczna na wejźrzeniu,
Czego nie dał żadnemu innemu stworzeniu.
Miarę w piciu, jedzeniu, stąd długi wiek mamy,
Lepsze i lutościwsze, trzeźwiejsze bywamy.
To naprzód mając, czemuż to radzić nie mamy,
O dobrem spólnem naszem, – a zwłaszcza, że znamy
Gnuśne was męże nasze. Niech, gdy nie umiecie,
U nas rząd jaki będzie, a z nas się nie śmiejcie.


Kataryna
Już dalej siostry miłe, nie bądźmy w tym błędzie,
Którego u nas pełno po wszej Polsce wszędzie;
Próżno się mamy spuszczać na męskie osoby,
Już oni nie odstąpią swojej zwykłej próby:
Starajmy się o lepsze z swej strony porządki,
Chocia oni nas zowią białogłowy, prządki;
Ku więtszemu zelżeniu kobietami zową,
Każdy dzieńby chciał pojąć żonę sobie nową.
Gdyż tak naszy mężowie są złego baczenia,
Nie dbają o porządek, o drogę zbawienia;
Widząc, jakie ze wszech stron doległości mamy,
Upadek swój widzimy, a wżdy nic nie dbamy;
Więcej strzegą powagi, okazałej mowy,
Niźli coby przyniosło nam pożytek zdrowy.
Ta ich rada na sejmie, chłopka na wsi złupić,
A na swych kolacyjach każdy dzień się upić.
Króla, Pana swego, mało sobie ważą,
Gdzie mu prawdy potrzeba, tam się nie okażą;
Tylko własnych pożytków z pilnością szukają,
A o pospolitą rzecz, o tę nic nie dbają.
Gdyż się sami mężowie nie umieją rządzić,
Jakoż i my nie mamy społu z nimi błądzić?
A takby nam lepiej stać przy swej zdrowej radzie,
Niźliby nam mieli być potem na zwadzie.
Trzeba nam ławę swoję osobno zasadzić,
Mężom każmy kądziel prząść, samy będziem radzić:
Dobrze wszyscy obaczą, iż lepszy rząd będzie,
Gdy żona na mężowem miejscu w radzie siędzie.

 

Beata

Mogąć oni przezywać żony kobietami,
Aleć też nie do końca mają rozum sami;
Najdzie więtszą stateczność przy naszych kobietach,
Niźli przy paniech radnych, co chodzą w koletach.
Chocia przed drugim stoi służebników rota,
Wżdyby nalazł takiego, coby ciągnął kota;
Chociam ja jest żeńska płeć, w powikę zawita,
Gdy do rady mąż idzie, mnie o wszystko pyta.
Takżeć też ja rozumiem i drudzy działają,
Iż gdzie przyjdzie potrzeba, żon się dokładają;
Patrzcież, jeśli nie lepszy rząd postanowimy,
Gdy sobie osobny sejm ku sprawam złożymy.
Jako mamy ktemu przyjść, o tem pogadajmy,
Zjechawszy się na miejsce, posły wybierajmy;
A poślemy do Polski, naszej miłej matki,
Dawając się jej pod moc ze wszystkimi statki,
Aby nam sejm złożyła, na miejscu gdzie słusznem,
Rzeczy spólnej z pożytkiem i zbawieniem dusznem;
Pojedziem nań ochotnie, będzieli czas Boży,
Chocia nasze brodacze ten nasz sejm zatrwoży,
Byśmy przez swą niedbałość nie upadły potem,
Zjechawszy się na miejsce, pogadajmy o tem.
Dawnom o tem słychała, w kronikach pisano,
Iż niewieście pogłowie w radę wybierano,
I same cesarzowe z nimi tam siadały,
Spólnej rzeczy i prawa pilnie przestrzegały.

I tak panie rozmawiają, następnie sejmują i powstaje konkluzyja.

[...]

Artykuły od białychgłów podane

 

Artykuł IV

Posły do Niemiec poślem, co za prawo mają,
Iż się u nas częstokroć Prus upominają;
Słuszniejby jeszcze było, by Śląsko wrócili,
Które polskie książęta naowczas przepili.
Jeszcze tego niewdzięczni, iż w pokoju siedzą,
O Tatarzech za ścianą naszą nic nie wiedzą.
Powiedzcie im, iż Wanda królowa ożyła,
Hardego Rotogara co niegdy zwalczyła.

 

Artykuł V

Do Moskwicina poślem, by nam zamki wrócił,
Powiedzieć, iż się Witułd do Polski nawrócił.
Jeszcze gorsze, niż Witułd, będą polskie żony,
Które jako poczną bić, biją bez obrony.
Kiedy naszy mężowie was bić nie umieją,
Musimy my, a oni doma niechaj sieją.
Zamki wam popalemy, pobierzemy włości,
pomścimy się nad wami waszej okrutności:
Więtszą lekkość weźmiecie od nas zwyciężeni,
Niż Pimaei od złośnych żurawi zwalczeni.

 

Artykuł VI

Dziewki wasze aby się też ćwiczyły, chcemy,
A przetoż im po żony tatarskie poślemy:
Niech się uczą ciągnąć łuk, jeździć na bachmacie,
Lepiej niźli podrygać w bryżowanej szacie.
Milej patrzyć, gdy dziewka na koniu harcuje,
Niż kiedy gonionego z goleńcem tańcuje;
Abo gdy pięknie jedzie na koniu z  sajdakiem,
Niż kiedy się ociągnie ciasnym inderakiem.
Milej patrzeć zaprawdę, gdy na koniu toczy,
Niźli kiedy po włosku w tańcu z chłopcem kroczy:
Które nazbyt potył, by je tak chowano,
Biały chleb jeść z gorzałką, a wodę pić dano.
Poleweczką zagrzewać główki i żołądka,
By nazbyt nie zemdlały w pracy niebożątka;
Jako konia k zawodu harować panienki,
By ku prędkiej posłudze miały żywot cienki.

 

Artykuł VII

Dziewki gdy chowano lepiej niż chłopięta,
Bo ćwiczenia nie mają doma niebożęta:
Skoro trochę podroście, kuflem dokazuje,
Upiwszy się, na szkapie po izbie harcuje;
Ali w nodze eclipsis, szukajcie barwierza,
Niefortuna popadła naszego żołnierza;
Gdyż tak sobie młodzieńcy głupie poczynają,
Niechajże siostrom swoim w moc ojczyznę dają.
Słuszniej tedy, by dziewka w dobrach dziedziczyła,
Siostra bratu trzecią część dóbr swych wydzieliła;
Tem prawem nasze córki wynidą z niewolej,
Bo od braciej nie brały pieniędzy i rolej.

 

Artykuł VIII

Starym chłopom dzieweczek byśmy nie dawały,
Bo nie społu oboje z młodych lat grawały;
Chłop kaszle, z niego śmierdzi, dziewki jako kwiatki,
Za niepewne bywają z takich ojców dziatki.
Ale wy stare żony pojmujcie młodzieńce,
A swoją statecznością ukróćcie szaleńce.
Jeśliś go też statecznie za łep przekłusała,
Pewnieś przytem Anioła ku pomocy miała;
Ale jeśli mąż ciebie, opiwszy się, bić chciał,
Bez pochyby, iż tam czart przez ten dom przeleciał.

 

Artykuł X

Wina i mocnych trunków by nie szynkowano,
Ktoby je miał szynkować, by mu je zabrano;
Bo wnet chłopi szaleją, gdy sobie podpiją,
Zwłaszcza winem węgierskim, albo małmazyją.
Rzadko chłop bywa trzeźwy, zawżdy się podpija,
Wstanie ku połudnowi, oczy mu zagniją;
Szatę zgniótł, ociera się, idzie do kościoła,
Twarz pijana, zapuchła, ujadła go pszczoła.
Gorzałki się opiją, śmierdzą nam przez skórę,
A wżdy chcą mieć nad nami  trzeźwiejszemi górę;
Tylko nam samym żonam to korzenne picie
Wolno będzie szynkować między sobą skrycie,
Dla lekarstwa i innych potrzeb bardzo pilnych,
Które na nas przychodzą często z chorób silnych.

 

Artykuł XIV

Prawo polskie widzimy, jako błaho skacze,
Gdy żaczysko leda co przed urzędem gdacze;
Sześć arkuszów napisze kontrowersyj stronie,
Dajże, co jedno karze, tej to chytrej wronie.
Kto mocniejszy, ten wygrał u naszego prawa,
Musisz uciec z Piotrkowa, przedzierży cię strawa;
Byśmy temu zabiegły, o tem się starajmy,
Inny porządek w prawie sobie udziałajmy.
Ustawiamy, aby ich dwanaście siedziało,
Żadnej apellacyej od nich nie bywało;
Przed któremi krzywdę swą niech każdy powiada,
Na to swoich pieniędzy niechaj nie nakłada.
Bo będą z pospolitej skrzynki opatrzeni
Sędziowie, którzy na to będą wysadzeni.

 

Artykuł XV

Ośm rzeczy na świecie, które przekażają
Nam w Rzeczpospolitej i szkody działają:
Sędzia w prawie fałszywy, kupiec który szydzi,
Ksiądz łakomy w kosciele, a z Cygany Żydzi.
Pochlebce też w tym cechu u króla na dworze,
I ony wszetecznice, i ten co nie orze.
Wyżeńmyż tę szarańcą, ni radzą, a w pokoju siedza.

 

W cytowanym fragmencie satyry Marcina Bielskiego (1495-1575 r.) Sejm niewieści przedstawiono kilka wypowiedzi – biorących udział w debacie – białychgłów oraz kilka artykułów będących efektem tytułowego sejmu niewieściego. Niewiasty niezadowolone z rządów mężczyzn postanawiają przejąć władzę w państwie. Powodem działania są liczne wady mężczyzn oraz nie dbanie przez ich o dobro wspólne rzeczpospolitej.

W artykułach przedstawiono wiele propozycji np.;

  • zmiany polityki zagranicznej ukierunkowane na odzyskanie Prus i Śląska oraz zrobienie porządku z nieustannymi najazdami Tatrów na wschodnich rubieżach kraju, czyli to czego zaniechanie późniejsze pokolenia wypominały Staropolskim,
  • dziedziczenie dóbr przez niewiasty a nie przez mężczyzn – Słuszniej tedy, by dziewka w dobrach dziedziczyła,
  • prohibicja dla mężczyzn,
  • niewiasty miały tworzyć armię – jazdę,
  • zmiany w prawie i bezpłatne sądy publiczne co miało zapobiec wadom systemu prawnego Rzeczpospolitej – Kto mocniejszy, ten wygrał u naszego prawa, Musisz uciec z Piotrkowa, przedzierży cię strawa.

Chocia oni nas zowią białogłowy, prządki; Ku więtszemu zelżeniu kobietami zową... – kobieta było wtedy określeniem obraźliwym.

kobieta pochodzi od koby, ‘kobyły’, albo od kobu, ‘chlewu’, bo chów świni należał do obowiązków gospodyni; na wybór niezwykłego przyrostka (-ieta) wpłynęły nazwy I Biety, Elżbiety, Grety, Markiety. Za słownikiem etymologicznym A. Brucknera, który powołuje się na ten cytat.

Oczywiście nie należy zapominać, że jest to satyra, której autorem jest mężczyzna. Tytuł wydanej przez Joachima Bielskiego (syna) brzmiał Sjem niewieści.

Tekst pochodzi z Satyr Marcina Bielskiego wydanych przez Władysława Wisłockiego w 1889 r.

Marcin Bielski – Sejm niewiesci