O nieporządnej chciwości jedzenia, to jest, o appeticie przeciwnym ludzkiemu przyrodzeniu

O nieporządnej chciwości jedzenia, to jest, o appeticie przeciwnym ludzkiemu przyrodzeniu

Appetit ten niepewny w brzemieniu, o wtórym księżycu od poczęcia zwykł następować, który po łacinie picacio zową, a po grecku malacia inie? citta, od cittos, że to ziele nie swoim prostym wzrostem rośnie, ale aż się między insze wplątawszy, tak wtąż nieporządny, jakby zakręcony appetit bywa, bo ludzie niepotrzebnych i niezwyczajnych pokarmów pożądają, jako miąs surowych, ziemie, wody, węgla, gliny pecyny, cegły, krety, wapna niegaszonego, futer, owoców nazbyt kwaśnych abo niedojrzałych, wosku, smoły, pieprzu, soli, goździków, imbieru, krup surowych i inszych plugastw, barzo obrzydłych. Znałem ich siła co przykre rzeczy jadały, ale jeśli podobna, tedy jedna dwadzieścia funtów pieprzu zjadła a druga lód miasto cukru gryzła, trzecia co raz ukąsić szyje człowieczej pragnęła: czwarta żadnych pokarmów nie chciała tylko jednego piekarza szmat ramienia wykąsić żądała, aż mąż jej nieborak stargował i uprosił piekarza, który trzeciego ukąszenia znieść nie mógł, a brzemienna wkrótce dwie parze żywych, trzecią synów zmarłych urodziła: piąta nieostrożnego chłopca z łaźnie idącego uchwyciła i szmat mu pięty ugryzła. Takiemi i inszymi chciwościami bywają pętane uwiedzione i nie masz pewnie żadnej któraby jakiej pożądliwości nie miała: jednak, że najdują się tak poważne i mężne białogłowy, że takowe złe chęci w sobie umarzają i same nad sobą przewiodą. Affekt ten jest pożądanie niejakie potraw, z tej jakowości: stąd rzecz jawna, że to jest żołądkowych ust skazą i w jego odprawowaniu powinnym naruszenie, co i Salenus mówi. Że appetity takie nie tylko brzemiennym przystępują ale i mężczyznom melancholicznym i pannom i inszym niewiastom, którym przed laty ustają miesiące. Stąd złe wilgotności usiadszy na ustach żołądkowych sobie co podobnego pragną pospolicie, jednak ten niepewny appetit brzemiennych nagaba, a tych nabarziej, które dobrego są i postanowionego przyrodzenia, a to iż u tych dziecie co nalepszą krew ciągnie, grubszą zostawując. Brzemienne zaś słabe, chore, od płodu bywają czyścione, dlatego też gdy noszą lepiej się mają, jednak chore dzieci rodzą.

Piotr Ciachowski – O przypadkach białychgłow brzemiennych polszczyzna