Przy pełnych zwycięstwo

Wespazjan Kochowski

Przy pełnych zwycięstwo

Oj, nie rzecz, nie rzecz, i nam mniej przystoi
Mężnych lechitów synom, bracia moi,
W obozie ze szkła winem zlanem hojnie,
Mówić o wojnie.


Placem wojennym nam stół, arsenałem
Piwnica, gdzie dość municyj zastałem;
Bachus hetmanem, mistrz artylerje,
Kto lepiej pije.


Z mis belloardy, z pasztetów reduty,
Z kopy kuropatw szanc wielki usuty,
Marcepanowej palisada wieże
Cukrowa strzeże.


Koło której są po suggestach działa,
A jak na hasło armata zagrzmiała,
Pierwsza na zdrowie, pij nie trać słów darmo,
Biją na larmo.


Za tą pobudką jak zagrzeją głowy,
Usłyszysz różne bohatyrów mowy:
Mnie nigdy straszna nie jest ordy zgraja,
Jam wziął Neczaja.


Jam Karaszmurze z Supenkazim gromił,
Jam Kingsmarka szwadrony przełomił,
Od mej walecznej szable Dołhoruki
Rozsiekan w sztuki.


Jam w Holzacji nieleniwym chodem
Stanął, straszny gość pod Fryderyszodem,
Jam pierwszy w szturmie toruńskim na wały,
Wpadał zuchwały.


Ej, stójcie bracia, czy chcecie mizernie
Poginąć wszyscy przy lubym felernie,
Czy wino lejąc, iże krew lejecie
Rozumieć chcecie?


Inszy krwie męzkiej, inszy kolor trunku,
Różnego krzyształ z żelazem gatunku,
Języka dzieło słowami wotować,
Ręki wojować.


Zaniechajcież już tej daremnej chluby,
Boć się i same śmieją z was Cekuby,
To mi bohatyr, milcząc przy stole,
Chowa się w pole.

Wespazjan Kochowski – Niepróżnujące próżnowanie